O tym, że na naturę nie ma rady Japończycy bardzo boleśnie przekonali się rok temu, gdy podczas trzęsienia ziemi zginęło prawie 16 tysięcy osób, a kilka tysięcy wciąż uważa się za zaginione. Teraz nieco ponad rok po tym tragicznym wydarzeniu Japonię nawiedził Tajfun. Początek kwietnia nie był łaskawy zwłaszcza dla mieszkańców wyspy Honsiu, gdzie sparaliżowane zostały lotniska, a ponad 500 samolotów nie wystartowało w powietrze. Z problemami spotkali się również mieszkańcy, którzy podróżowali koleją. Poza ulewnymi deszczami, największym zagrożeniem był wiatr, którego prędkość osiągała momentami ponad 140 kilometrów na godzinę. Wiele domów uległo zniszczeniu. Agencje podają, że w wyniku załamania pogody cztery osoby zginęły. Pierwszą ofiarą jest kobieta, która została przygnieciona przez zawalone drzewo. Drugą jest mężczyzna, który spadł z dachu. Dwie ostanie osoby zginęły pod gruzami zawalonych domów. Tajfun spowodował również awarię, w wyniku której chłodzenie uszkodzonych rok temu reaktorów zostało wstrzymane. Na szczęście awaria okazała się niewielka i wszystko wróciło do normy po niespełna 30 minutach. Sama elektrownia atomowa Fukushima Dai-ichi nie została uszkodzona, dlatego też nie ma powodu do niepokoju. Agencje meteorologiczne podają, mieszkańcy wyspy Honsiu mogą już być spokojni, ponieważ pogoda ma się już poprawiać a najgorsze minęło. Zaznaczają jednak, że silne burze mogą pojawić się w innych północnych rejonach Japonii, radzą więc nie planować podróży na najbliższy czas i w czasie nawałnicy najlepiej pozostać w domu.

magazyn-turysty.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPiękno morza
Następny artykułPodróż samochodem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here